Nowości na stronie
[21.09.2007]
One juz wkrótce:) Jak na razie to zmiana nazwy strony, na bardziej pasującą do zaistniałych warunków, relacja z Tatr juz się robi, niedługo też opowiemy o dwóch nowszych wypadach: kolejny rajd na Pradziada w Czechach oraz okolice kłodzkiego cypelka po czeskiej stronie.
Rajd dookoła Tatr
[21.06.2007]
Niedawno wróciliśmy z kolejnego rajdu, niestety relacji jeszcze nie ma, ale zdjęcia są już na serwerze. Cóż, sezon w pełni, więc czasu na siedzenie przed komputerem coraz mniej:)
Zaczynamy sezon
[21.05.2007]
Późno, bo późno, ale nareszcie możemy normalnie trenować. Dziś miałem ostatni egzamin maturalny - tu pozdrawiam moją egzaminatorkę, której dałem
linka:) Dawid nareszcie bez gipsu, dziś pierwszy raz, asekuracyjnie przejechał ok 40 km. Ja natomiast na liczniku
mam prawie 900 km, ale wkrótce to się zmieni, w końcu czasu coraz więcej.
Krótki przestój
[4.05.2007]
Za oknem robi się coraz bardziej bluesowo, na ulicach zaczyna pojawiać się coraz więcej kolarzy a także zwykłych amatorów
aktywnej turystyki, a nas krew zalewa.. Dawid już miesiąc ma stopę w gipsie, spadł z drabiny biedak to teraz
sobie odpocznie. A ja? Wącham bez i wkuwam na maturę, a o rowerze mogę jedynie pomarzyć. Jak wszystko dobrze pójdzie
to zaliczę kolejną trasę: Gliwice-Koszalin w wakacje, ale to kosmiczna przyszłość. Miłego czytania naszych relacji dla będących w podobnej sytuacji!
Co nowego?
[6.04.2007]
Właśnie zaktualizowałem dział Wyprawy. Dodałem relację z Jury Krakowsko-Częstochowskiej z września 2006. Zapraszam do lektury. Już wkrótce będziecie mogli wpisywać się do księgi gości:)
Wyprawy rowerowe Jonasza i Dawida!
[21.03.2007]
Dokładnie dziś rusza strona poświęcona naszym wyprawom rowerowym. Zapraszamy do czytania naszych relacji! W okresie marca oraz kwietnia strona może posiadać błędy, za które przepraszamy i które na bieżąco usuwamy, poza tym nie wszystkie działy są jeszcze gotowe. Jednak postanowiliśmy się podzielić z wami tym, co już mamy. Enjoy! ;)
Pozdrawiamy
Jonasz Gaweł, Dawid Waszak
Od 29 marca 2007 naszą stronę odwiedziło
5172 gości
Nasze rajdy:
To był nasz pierwszy wspólny rajd.
Jeszcze tydzień temu nie wierzyłem że będę w stanie przejechać rowerem w jeden dzień 100 kilometrów. Ale bardzo chciałem spróbować swoich sił.
Wcześniej nie pokonywałem odcinków dłuższych niż 30 kilometrów...
Miałem problemy z napędem w Meridzie - łańcuch był rozciągnięty a zębatki zużyte. Na jednym z podjazdów
spadł mi łańcuch. Udało mi się go
założyć z powrotem, jednak kosztowało to kolejne cenne sekundy. Ręce miałem całe oblepione smarem. Dojeżdżając do Zabierzowa krzykiem pytaliśmy
się ludzi którędy na dworzec, nawet nie zwalniając tempa. Musieliśmy przejść z rowerami przez tory, biorąc je na ramiona i biegiem skacząc po schodach.
Trafiliśmy na peron. Spoceni, spragnieni i wyczerpani ale szczęśliwi, bo w oddali widzieliśmy zbliżający się pociąg z napisem: Gliwice...
Plan był taki: trzymać się razem aż do podnóża góry, natomiast podjazd pokonywać na
miarę swoich możliwości, swoim tempem. Innej możliwości nie było, patrząc na różnorakie przygotowanie kondycyjne uczestników
wyprawy. Pierwszy poważny problem pojawił się na samym początku, gdy w umówionym miejscu spotkałem się z Michałem. Michał
miał problemy z pożyczeniem roweru i ostatecznie udało mu się go zdobyć. Był to... stary, ciężki, 3-biegowy rower-damka no
name...

